Reklama
Reklama

Dramat ciężarnej Zborowskiej. W jej domu pojawił się nieproszony gość

Zofia Zborowska nie mogła zmilczeć zaskakujące sytuacji, do której doszło w jej domu pod nieobecność jej męża Andrzeja Wrony. Ciężarna gwiazda najadła się strachu i musiała szukać pomocy po nocy, obawiając się o bezpieczeństwo córki. Okazuje się, że przed położeniem się do łóżka, usłyszała dziwne odgłosy w domu. W jednej chwili zerwała się na nogi i odkryła… nieproszonego gościa.

Zosia Zborowska od kilku miesięcy jest w drugiej ciąży. Aktorka od wielu lat jest szczęśliwą żoną Andrzeja Wrony, z którym ma już jedną córkę Nadziejkę. Okazuje się, że obecnie również spodziewa się dziewczynki, z czego nie robi zbytniej tajemnicy. Niestety, tak jak w przypadku pierwszej ciąży, stan błogosławiony wiążę się u niej z wieloma problemami. Gwiazda musi bowiem przyjmować specjalne leki, które obfitują w nieprzyjemne skutki uboczne, którymi są m.in. częste krwotoki z nosa. Chociaż niekiedy miewa gorsze dni stara się nie poddawać i dzielnie zajmuje się Nadzieją, jednocześnie szykując się do rozwiązania.

Reklama

Ostatnio obawiała się jednak, że może przedwcześnie urodzić, a wszystko przez nieproszonego gościa, który wtargnął pod jej dach.

Zborowska najadła się strachu. Ciemną nocą usłyszała w domu przerażające odgłosy

Spokojny wieczór Zofii Zborowskiej w jednej chwili zmienił się w prawdziwy armagedon, a wszystko za sprawą nieproszonego gościa, którego gwiazda odkryła w domu, będąc z dala od ukochanego męża. Nieoczekiwany przybysz sprawił, że musiała szybko interweniować, radząc sobie w pojedynkę.

"Ja od ósmej na nogach, ale nie dlatego, że moje dziecko wstało, a dlatego, że wczoraj jak ululałam już Nadzię, jak już zasnęła, to usłyszałam jakieś... - zaczęła, udając odgłosy szurania. - "W rogu pokoju i tak sobie myślę "oho jakieś zwierzątko nam tutaj po elewacji popitala", ale wyszłam z tego łóżka [...] włączyłam latarkę, zaświeciłam na klimatyzator, a tam między ścianą a klimatyzatorem dynda sobie ogonek mysi i miałam takie, co teraz? Jest godzina 21 z hakiem, Andrzej nagrywa podcast, więc nawet nie odbierze. Ja sama w domu i to nie o to chodzi, bo ja nie boję się myszy, gdzieś tam nawet mam żywołapkę, bo też nie jestem fanką rozwiązań typu te pułapki, które zabijają myszy" - relacjonowała gwiazda.

Nauczona doświadczeniem nie panikowała, tylko próbowała wymyślić rozwiązanie problemu, które pozwoliłoby jej spać spokojnie. "Rok temu mieliśmy myszkę i ją złapaliśmy w żywo łapce i ja ją wywiozłam gdzieś kilometry od domu i wypuściłam w pole, więc nie o to chodzi. Bardziej myślę sobie, wiecie, co się robi w takich sytuacjach, jak ja włączę klimatyzator, żeby ona się nie spaliła. Przede wszystkim nie zostawię dziecka samego w pokoju z myszą, wolałabym, żeby się Nadzia  nie obudziła z myszą na twarzy" - opowiadała Zofia.

Zborowska wzięła sprawy w swoje ręce. Zadbała o bezpieczeństwo córki

Zborowska stwierdziła jednak, że nie może tkwić bezczynnie. Chwyciła więc za telefon i skontaktowała się z firmą, która zakładała jej klimatyzator. W swojej wiadomości wyjaśniła, co właściwie się stało i poprosiła o szybką reakcję. Uprzejmy fachowiec zapewnił ją, że następnego dnia pojawi się pod jej domem z samego rana, by rozprawić się z niespodziewanym gościem.

Gwiazda nie mogła jednak pozwolić, by jej córka spała, podczas gdy gryzoń czai się w pobliżu. Zebrała więc resztkę sił, która jej została i przeniosła Nadzieję do innego pokoju, szczelnie zamykając za sobą drzwi. Okazuje się jednak, że wysiłek był dla niej tak duży, że obawiała się, czy nie zacznie lada chwila rodzić.

"Na szczęście napisałam do pana, bardzo go przepraszając za porę, pana, który ma swoją firmę, która nam zakładała już te wszystkie klimatyzatory [...] przeniosłam Nadzię do nas do sypialni, nici z kąpieli, na szczęście młoda się nie obudziła, ale powiem wam, że biorąc 15 kilo na ręce i wstawając z kolan po prostu z czymś takim no to myślałam, że urodzę. No i pan Michał powiedział, żebym zabezpieczyła pokój, że będą o 8.15 z pracownikiem, żeby zobaczyć, no i teraz siedzę, bo pojechali po piankę, bo koleżanka się przedostała, w sensie dziurę w ścianie wygryzła sobie i teraz pilnuję, żeby nie wróciła" - mówiła aktorka.

Zobacz też:

Ciężarna Zofia Zborowska nieźle się zeźliła. Z ust gwiazdy padło kilka bardzo ostrych słów

Zofia Zborowska rozważa zaskakujący ruch w karierze. Aktorka czeka już na propozycje

Ciąg dalszy zdrowotnych problemów ciężarnej Zofii Zborowskiej. Nagle podzieliła się zdjęciem

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Zofia Zborowska
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama